Podsumowanie serialu Noche & Dia i zakończenie czynnego działania bloga

Serial Noche & Dia dobiegł końca. Przyznam uczciwie, że mimo wszystkich zawirowań, jakie mu towarzyszyły, żal mi się było z nim rozstawać… Patrząc z perspektywy czasu i po obejrzeniu wszystkich odcinków, ja wystawiam mu oceną dobrą – nie był rewelacyjny, nie powalał na kolana – ale był dobry. Na pewno okazał się inny, niż zapowiadano. Miała to być superprodukcja, z wieloma scenami akcji, z efektami specjalnymi, nowatorsko realizowana, z gwiazdorską obsadą. 



Niestety, mimo że kilka pierwszych odcinków zostało zrealizowanych zgodnie z początkowymi założeniami, serial nie podbił serc widzów i oglądalność była na dość przeciętnym poziomie – średnia oglądalność utrzymywała się na poziomie około 10 punktów ratingowych – a spodziewano się zdecydowanie więcej. To pociągnęło za sobą określone konsekwencje – zmieniono porę nadawania i wprowadzono cięcia kosztów – tempo serialu trochę „siadło” – już nie było efektów specjalnych, scen akcji było coraz mniej, zmalała ilość zdjęć w plenerze. Obsada i gra aktorów nadal była świetna, ale czasami to nie wystarczy… Rezygnacja z roli głównej aktorki – Rominy Gaetani też serialowi nie pomogła, a wręcz przeciwnie, wymusiła określone zmiany w scenariuszu, które zmieniły serial policyjny z elementami komediowymi, w dramat obyczajowy. Wynotowałam sobie kilka za i przeciw:

Na plus:

  • Obsada – DOSKONAŁA:

Musiałabym tu wymienić prawie wszystkich aktorów, bo uważam że obsadę dobrano świetnie, ale skupię się tylko na kilku postaciach i ich odtwórcach:

Facundo Arana w roli Vico. Z oczywistych względów jestem na tak. Doceniam jego  ogromne poświęcenie dla roli (ukończenie specjalnego kursu, żeby móc wykonywać skoki ze spadochronem i związane z tym ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia). Facundo jako Vico był przystojny, męski, opiekuńczy, zabawny (przynajmniej na początku), trochę szalony, porywczy i nieprzewidywalny. Ogólnie ujmując, był przekonujący w swojej roli. 

Romina Gaetani w roli Pauli Pico. Nie znałam wcześniej tej aktorki. Na podstawie zdjęć i zapowiedzi uznałam, że nie będzie pasować, ani do Facundo, ani do roli. Oczywiście się myliłam. Uważam, że Romina była świetna w roli Pauli, doskonale pasowała do Facundo – zarówno z wyglądu (np. wzrostem), jak i z zachowania (ruchy, gestykulacja), a wspólne sceny – jej i Facu – bardzo fajnie się oglądało. 

Oscar Martinez jako Guillermo Inchausti. Po prostu doskonały. Stworzył świetną postać. Pogodził w niej dwa kompletnie inne charaktery: bezlitosnego przestępcy i kochającego ojca. Inchausti to bezdyskusyjny czarny charakter, ale dzięki doskonałej kreacji aktorskiej w wykonaniu Oscara Martineza, postać ta wzbudziła moją sympatię i została bardzo dobrze zapamiętana. 

Eugenia Tobal w roli Barbary Diaz. Zawsze nienagannie ubrana, umalowana, uczesana. Ciekawa postać, dobrze zagrana: czarny charakter o anielskim wyglądzie, irytująca, a jednocześnie czarująca kobieta. Zdolna do uczuć wyższych, bez pamięci zakochana w Vico, a jednocześnie z powodu tej miłości zdolna do najgorszych świństw.

Gabriel Corrado jako Federico Castro. Tego aktora kojarzyłam raczej jako amanta i aktora pierwszoplanowego, a tu rola charakterystyczna, drugoplanowa. Uważam, że doskonale się odnalazł w roli komisarza Castro. Nadał tej postaci pewne charakterystyczne cechy i dzięki temu ją wzbogacił. No i pięknie odnalazł się w wątku miłosnym z siostrą Vico – Lucilą.

Pozostali aktorzy również świetnie zagrali, ale nie sposób ich wszystkich wymienić. Doskonale spisali się również aktorzy, którzy dołączyli do serialu później – Florencia Raggi (Sofia) i Pablo Rago (Fabian). Na szczególną uwagę zasługuje też Max Ghione, jako Lucero. Ogólnie uważam, że obsada była doskonale dobrana i była dużym plusem tego serialu. 

  • Scenariusz – DOŚĆ DOBRY

Scenariusz pierwszych kilku, czy kilkunastu odcinków był w miarę dobry. Wątki, postacie, historie – wszystko było dość spójne i przemyślane. Wydaje mi się, że w tego rodzaju produkcjach, nie pisze się scenariusza na wiele odcinków do przodu. Wymyślona jest tylko historia i główne postacie, a reszta powstaje na bieżąco. W sumie to nie wiem, czy to wada, czy zaleta…  

  • Scenografia – ZNAKOMITA

Świetnie urządzone wnętrza. Dbałość o najmniejsze szczegóły. Mieszkanie Castro, apartament Inchaustiego, dom Vico – to prawdziwe perełki, pełne obrazów, bibelotów, stosownych mebli. Brygada 24 – podobnie, odpowiednie wyposażenie, meble i sprzęty biurowe, drobne przedmioty, typu krótkofalówki, pieczątki, itd znakomicie uwiarygadniały to miejsce. 

      

  • Kostiumy – „CIEKAWE”

Generalnie aktorzy wyglądali dobrze. Stroje były na czasie i pasowały do postaci i sytuacji. Na przykład Facundo, prywatnie nosił raczej luźne, workowate jeansy, a w serialu ubrano go w rurki, albo przynajmniej w spodnie o dość wąskich nogawkach i wyszło mu to na plus. Niektórzy bohaterowie mieli jakieś charakterystyczne detale, na przykład Castro kamizelkę i prochowiec, Paco okulary słoneczne, Vico skórzaną kurtkę, Liberman czapkę. 

  • Muzyka – REWELACYJNA

Serial miał dwa główne motywy muzyczne. Zawsze rozpoczynał się i kończył piosenką w wykonaniu Davida Bolzoni - Ni tú ni nadie, a wątkowi miłosnemu Vico i Pauli towarzyszyła piosenka Ricky Martina – Disparo al Corazón. Oba utwory świetne, piękne, wpadające w ucho. Słucham ich do dziś z wielką przyjemnością i sentymentem.

David Bolzoni – Ni Tu Ni Nadie
Ricky Martin – Disparo Al Corazon

Ale nie tylko te dwa utwory zasługują na uwagę. W serialu pojawiło się naprawdę wiele świetnych piosenek, o istnieniu których nie miałam wcześniej pojęcia. Były naprawdę fajne dobrane, doskonale ilustrowały sceny, czy wydarzenia. 

  • Promocja, fotosy, zapowiedzi – SUPER

Materiały reklamujące serial, były przygotowane jeszcze zanim rozpoczęły się do niego zdjęcia. Moim zdaniem były świetne. Fotosy przerobiono w taki sposób, że wyglądały jak rysunki i w takim klimacie była utrzymana całość. Odbyła się huczna prezentacja serialu dla mediów, podczas której obecna była cała obsada. W prasie ukazało się wiele artykułów zapowiadających nową superprodukcję. Wokół serialu było dużo szumu medialnego i oczekiwań… 



To skoro było tak dobrze, to czemu było tak źle?! Oto moje „przeciw”. Może to będzie dziwnie wyglądać, ale użyję dokładnie tych samych kategorii co „za”.

Na minus:

  • Obsada:

Mimo, że Facundo w roli Vico mi się podobał i mimo mojej całej sympatii dla niego, uważam że w tej produkcji nie dał z siebie wszystkiego. Mam wrażenie, że trochę na jego osobiste życzenie, stworzono mu taką niezbyt wymagającą rolę, żeby mógł być sobą i nie musiał się specjalnie wysilać, żeby mógł się dobrze bawić… No ale scenariusz z wiadomych względów musiał ewoluować i postać Vico też się zmieniła. Czy na lepsze? No nie wiem… Na pewno na smutniejsze… 

Romina Gaetani w roli Pauli Pico świetnie się sprawdziła, ale nie obyło się też bez pewnych „wpadek”. Chodzi mi o sceny miłosne. Nie za bardzo mi się podobało, jak je odgrywała. Te ciągle otwarte usta wcale nie wyglądały seksownie. Czasami odnosiłam wrażenie, że Facundo starał się nad tym jakoś „zapanować”, ale rezultat był różny… 

Moje obiekcje budzą też powody, dla których Romina zrezygnowała z roli. Mam wątpliwości, czy rzeczywiście były to problemy zdrowotne, czy raczej chęć odcięcia się od produkcji, która okazała się mniej popularna, niż aktorka się spodziewała.

Wokół obsady Noche & Dia narosło sporo plotek i nieprawdziwych informacji, co też zadziałało na niekorzyść serialu. Rezygnacja Rominy Gaetani była faktem zaskakującym i niespodziewanym, ale już wcześniejsze odejście Oskara Martineza było wiadome od początku i dla produkcji zaskoczeniem nie było. Wręcz przeciwnie, byli na to przygotowani. Z roli zrezygnowała jeszcze Eugenia Tobal, czyli serialowa Barbara Diaz, ale zrobiła to wtedy, kiedy jej postać nie miała już w zasadzie racji bytu. Kilka postaci zniknęło z serialu w naturalny sposób – ich wątki się tak się potoczyły (np. Peralta, Sebastian czy Gaston). Swoje wcześniejsze odejście zapowiadał też Favio Posca (Robert Berardi), ale ostatecznie pozostał w obsadzie do końca. Czyli de facto tylko dwie osoby zrezygnowały z kontynuowania pracy w serialu, a prasa rozpisywała się o rzekomym exodusie aktorów z serialu Noche & Dia i samotności, pozostałego na placu boju Facundo Arana… W rzeczywistości atmosfera na planie serialu była doskonała, a duża grupa obsady i ekipy bardzo się zaprzyjaźniła i spotykali się prywatnie, także po zakończeniu pracy na planie. No ale oczywiście pozytywne informacje źle się sprzedają, lepiej pisać o rzekomych konfliktach i problemach…

  • Scenariusz:

O wadach scenariusza mogłabym pisać baaardzo długo. Na początku było w miarę w porządku, ale mam wrażenie, że od kiedy Romina Gaetani postanowiła odejść z serialu, koncepcja scenariusza się posypała i już nie udało się go spójnie poprowadzić. Kilka przykładów na wpadki scenariuszowe, z różnych okresów serialu:

Martina walczyła o odzyskanie syna niemal na śmierć i życie, a kiedy go odzyskała, z jakiś dziwnych i nie do końca jasnych powodów, zostawiła go pod opieką matki, w oddalonym o setki kilometrów mieście. Jaka matka tak robi?! Zagrożeniem dla chłopca miał być jej były mąż, ale przecież on doskonale wiedział, gdzie jest jego syn, więc gdyby chciał go skrzywdzić, czy porwać, to mógłby to zrobić też w La Pampa.

Kolejnym dzieckiem, które z niewiadomych powodów zniknęło ze scenariusza, była Tati – córka Paco. Policjant bardzo zabiegał o możliwość kontowania się ze swoją córką, a była żona mu to utrudniała. Jak ich relacje się poprawiły i mógł już spotykać się ze swoim dzieckiem, przestał nawet o niej wspominać. Jakby jego córka przestał istnieć…

Policyjna przeszłość Vico. Był policjantem z długim stażem, przez wiele lat pracował w służbach specjalnych, należał do elity policji i jednocześnie nie miał żadnych kontaktów z przeszłości, żadnych znajomych w policji, z nikim się nie spotykał, nikogo nie prosił o pomoc. W całej 120 odcinkowej historii pojawił się chyba tylko jeden wątek, że natknął się na kolegę – policjanta, z dawnej pracy. To dziwne i nienaturalne. Podobnie z przyjaciółmi. Vico jest około 40-letnim mężczyzną i nie ma żadnych przyjaciół?! A trafia do Brygady 24 i w ciągu roku zawiązuje przyjaźnie na resztę życia…

Rodzice rodzeństwa Villów. Dla Vico i jego sióstr ojciec był ogromnie ważny i jego śmierć odcisnęła piętno na życiu ich wszystkich. A matka? Dlaczego, w ich wspomnieniach, czy rozmowach, w ogóle nie pojawia się postać matki?  

Udawana ciąża Barbary – taki wątek jest niemal w każdej telenoweli. Koniecznie musiał pojawić się i tu?

Choroba Sofii. Kobieta miała omamy głosowe, destrukcyjny głos doprowadzał ją niemal do obłędu, miała bardzo niską samoocenę, okaleczała się. I nagle, po postawieniu diagnozy o guzie mózgu – wszystkie psychiczne problemy ustąpiły i to bez żadnego leczenia, bo stan Sofii został uznany za nierokujący poprawy i paliatywny. Podawano jej jedynie leki uśmierzające ból.

Historie niemal żywcem przeniesione z innych seriali z udziałem Facundo. Na przykład scena między Vico i Martiną w chłodni – 099 Central – scena między Laurą i Tomasem. Vico i Martina zmoknięci, po awarii samochodu, spędzają noc w szopie – Sos Mi Vida – Monita i Martin znajdują schronienie w stodole i spędzają tam noc. Nierówna walka z przeciwnikiem górującym nad Vico tuszą, wzrostem i siłą – 099 Central (nawet przeciwnik ten sam). 

Było kilka takich wątków, które się zaczęły i nie miały dalszych konsekwencji. Na przykład była taka historia, że Gaston – mąż Pauli, na polecenie Barbary, podmienił żonie pigułki antykoncepcyjne. I co? I nic…

Tyle mi się przypomniało, bez ponownego oglądania serialu, ale pewnie takich przykładów znalazłoby się więcej…

  • Scenografia:

Do scenografii nie mam większych zastrzeżeń. Oprócz jednego. Wykorzystanie planu zdjęciowego z mieszkaniem Pauli, do urządzenia mieszkania Martiny i Fabiana. Wkrótce po tym, jak Paula zmarła, Fabian i Martina wprowadzili się do dawnego mieszkania Mendozy. Tylko, że dawne mieszkanie Martiny wyglądało zupełnie inaczej, a to do którego się wprowadzili, było przerobionym mieszkaniem Pauli. To się naprawdę bardzo rzucało w oczy i raziło niestosownością. Zmieniono tylko kolorystykę ścian i trochę detali. 

  • Kostiumy:

Temat kostiumów jest dość dziwny, bo niby wszystko jest ok, ale jak się tak bliżej przyjrzeć, to wychodzi trochę śmiesznie. Facundo, czyli Vico nosi w serialu jeansy, trampki i kolorowe koszulki. Produkcja najwyraźniej poszła na łatwiznę, bo Vico miał po kilka sztuk takich samych t-shirtów, różniących się jedynie kolorem. Inna dziwna historia, to sposób ubierania się kobiet i mężczyzn. Panie występowały w lekkich bluzkach z krótkim rękawem, albo w koszulkach na ramiączkach, a panowie w kurtkach, bluzach, marynarkach, albo w płaszczach. Wyglądało to tak, jakby każda płeć funkcjonowała w innej porze roku… 

  • Muzyka:

Muzyka była piękna i świetnie pasowała. Pewnym nietaktem było jednak użycie piosenki Disparo Al Corazon, będącej motywem muzycznym historii miłosnej Vico i Pauli, w scenie miłosnej Vico z inną partnerką – chyba z Martiną (scena w chłodni). No i z czasem dobrej muzyki towarzyszącej serialowi było niestety coraz mniej. Wcześniej niemal w każdym odcinku trafiała się jakaś perełka, a pod koniec, ledwie raz na kilka odcinków można było znaleźć coś fajnego.

  • Reklama, fotosy, zapowiedzi:

Jak napisałam wcześniej, zdjęcia promujące serial były świetne, ale kiedy po zmianach w obsadzie, w miejsce Pauli wklejono na nich Martinę – i to dość nieudolnie – to ręce mi opadły… 

Kiepsko było też z zapowiedziami następnych odcinków. Zwiastuny pojawiały się w sieci bardzo późno, a czasami wcale. Zapowiadano pewne sceny, które w ogóle nie pojawiały się później w serialu, albo pojawiały się dopiero w kolejnych odcinkach. Mam wrażenie, że intensywna promocja była tylko krótko przed premierą serialu, a później zmalała, czy wręcz w ogóle jej nie było. Ale może się mylę i w TV serial był promowany – ja opieram się tylko na tym, co zaobserwowałam w internecie.

Na koniec:

Wyszło na to, że jest tyle samo za, ile przeciw…

Uczciwie przyznam, że jestem zaskoczona, że serial nie zyskał większej popularności. Mimo wszystko miał potencjał i zapowiadał się ciekawie. Szkoda, że tak potoczyły się jego losy, ale cóż twarde prawa rynku… Liczy się przede wszystkim oglądalność. Kiedy jest ona niezadowalająca, tnie się koszty, a to pociąga za sobą różne ograniczenia. Aktorzy robią co mogą, ale muszą pracować na tym, co dostają. I koło się zamyka. W tym kontekście przypomina mi się serial Entre Canibales z Natalią Oreiro, który spotkał znacznie gorszy los niż Noche & Dia. Entre Canibales zostało skrócone o połowę (powstało zaledwie 60 odcinków), bo oglądalność była dramatycznie niska – na poziomie kilku procent.

Kiedy oglądałam Noche & Dia po raz pierwszy – tak „na gorąco” – po hiszpańsku – byłam zdecydowanie bardziej krytyczna – pewnych wątków nie rozumiałam i to chyba powodowało, że bardziej się „czepiałam”. Kiedy sukcesywnie pojawiały się napisy i oglądałam go ponownie, już z większym zrozumieniem – zdecydowanie bardziej mi się podobał. Absolutnie nie żałuję czasu poświęconego temu serialowi. Co więcej, jak ktoś lubi Facundo, a jeszcze nie widział Noche & Dia, to gorąco zachęcam do obejrzenia. Na pożegnanie moje dwa ulubione zdjęcia z serialu:

Niniejszym uważam temat serialu Noche & Dia za zakończony, a ten blog za zamknięty.

Zmarł aktor Pablo Brichta

08 czerwca 2016 roku w wieku 66 lat zmarł Pablo Brichta, argentyński aktor i reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny. W serialu Noche & Dia wcielił się w postać Peralty. 

Facundo Arana:
Co za smutek po śmierci drogiego Pablo Brichta… Wyrazy współczucia dla całej Jego rodziny… Jakie to smutne…

Źródło: 
https://twitter.com/Facundo_Arana

N&D Odcinek 122 OSTATNI

Tytuł odcinka: Equilibrio

Pełny odcinek z napisami tłumaczonymi:

*Napisy są przetłumaczone z języka rosyjskiego, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Vico nadal jest w dawnym mieszkaniu Inchaustiego i próbuje się dowiedzieć od Palaciosa, kto zabił Lucero. Palacios zarzeka się, że to nie on i rzuca podejrzenie na siostrę Vico – Giselę. W międzyczasie Vico odbiera telefon od Martiny, która informuje go o ucieczce Fabiana z więzienia.

Vico bojąc się o bezpieczeństwo swojej rodziny, dzwoni do Mili i ostrzega ją. Każe wszystkim bezwzględnie zostać w domu.

Fabian i Gisela docierają do jakiegoś domu, do którego psychiatra ma klucze. Fabian twierdzi, że dom jest niezamieszkany i należy do jego pacjenta. Gisela zaczyna być coraz bardziej zdziwiona jego zachowaniem. Sądziła, że wyjadą z miasta jak najdalej, że spróbują gdzieś indziej zacząć wszystko od nowa. Okazuje się jednak, że Fabian ma zupełnie inne plany.

Dzwoni z telefonu Giseli do swojej teściowej z zamiarem ściągnięcia do Buenos Aires syna Martiny. Ku jego zaskoczeniu nie musi tego robić, bo na prośbę córki, Alejandra przywiozła właśnie chłopca do stolicy. Przylecieli wcześniejszym lotem i czekają na taksówkę. Niestety nie udało im się skontaktować z Martiną i nie mają się gdzie podziać. Fabian korzysta z okazji, że mama Martiny nie zna jego aktualnej sytuacji i umawia się z nią, że zaraz do niej przyjedzie. Alejandra niczego nie podejrzewa, a że chłopiec jest zmęczony i głodny, chętnie zgadza się na propozycję zięcia. Fabian zabiera samochód Giseli i mimo jej protestów zostawia ją w domu, a sam jedzie po chłopca. Kiedy dociera na miejsce spotkania, pod pretekstem wspólnych zakupów zabiera Valentino, a teściową zaprasza do ich mieszkania.

Martina jest z Vico w samochodzie, kiedy dowiaduje się od swojej matki, że Fabian zabrał Valentino. Natychmiast wracają na komisariat, licząc że Fabian zadzwoni do Martiny z żądaniami, a wtedy Liberman będzie mógł spróbować go namierzyć.

W tym czasie Fabian dociera z chłopcem do domu, w którym czeka Gisela. Dziewczyna jest zaskoczona jego zachowaniem, nie rozumie po co przywiózł tu Valentino. Próbuje kolejny raz namówić Fabiana, żeby ten się opamiętał i zaniechał swojego planu. Jeszcze mają szansę bezpiecznie uciec. Fabian jednak nawet nie chce o tym słyszeć. Twierdzi, że ma niedokończone sprawy i dopóki ich nie załatwi, nigdzie nie wyjedzie. Powoli zaczyna się ujawniać jego prawdziwa natura. W złości mówi Giseli, co ma zamiar zrobić. Valentino nic się nie stanie, ale i Martina i Vico zapłacą za wszystko, co mu zrobili. Będą cierpieć i to bardzo… 

Fabian dzwoni do Martiny, ale nie po, żeby powiedzieć gdzie jest z jej synem, ale po to żeby ją dręczyć. Kończy rozmowę na tyle szybko, że Libermanowi nie udaje się ustalić jego lokalizacji. Martina jest w rozpaczy.  

Fabian w złości mówi Giseli, że tak naprawdę wcale jej nie kocha, że owszem ma piękne ciało i seks z nią pył przyjemny, ale to nie ma nic wspólnego z miłością. Jego miłością jest Martina, a Gisela nawet do pięt jej nie dorasta. Dziewczyna jest szokowana jego słowami. Sięga po broń, którą wcześniej znalazła w mieszkaniu i mierzy do Fabiana, grożąc że zadzwoni do swojego brata i powie, gdzie się ukrywają. Fabian najpierw próbuje są obłaskawić czułymi słówkami, a kiedy to nie skutkuje, rzuca się na nią i dusi ją gołymi rękami. Nieprzytomna dziewczyna osuwa się na podłogę wypuszczając z rąk telefon i pistolet.

Świadkiem tego jest Valentino, który szybko się orientuje, że Fabian jest dla niego zagrożeniem. Podnosi z ziemi komórkę Giseli i ucieka do innego pokoju, gdzie zamyka się na klucz. Fabian próbuje go przekonać, że to była tylko taka zabawa i namawia chłopca do otwarcia drzwi, ale on nie daje się zwieść. Przeciwnie, dzwoni na numer Vico i mówi, co właśnie widział. Vico jest wstrząśnięty, kiedy słyszy, że Fabian zabił jego siostrę. Valentino prosi, żeby Vico i jego mama szybko do niego przyjechali, bo bardzo się boi. Fabian wyważa drzwi i dostaje się do chłopca, ale na szczęście rozmowa trwała wystarczająco długo i Benji zdążył zlokalizować telefon. Martina i Vico natychmiast jadą na miejsce.

Martina i Vico docierają do domu, gdzie Fabian przetrzymuje Valentino. W środku zastają Fabiana grożącego chłopcu bronią. Martina prosi, żeby puścił jej syna, a na zakładnika wziął ją. Fabian tak robi, Vico odsyła dziecko w bezpieczne miejsce i próbuje negocjować z Fabianem, ale on nie zamierza iść na żadne ustępstwa. Uważa, że Vico i Martina są winni wszystkiemu złemu, co zaszło w jego życiu i teraz za to zapłacą.

W pewnym momencie Fabian wpada na diabelski pomysł: jeśli Vico chce ratować Martinę, musi sam się zabić. Jego życie – za jej życie. Ma przystawić sobie pistolet do głowy i strzelić. Sytuacja jest dramatyczna, Martina rozpacza, Vico stoi nieruchomo, a Fabian zaczyna odliczanie. Vico jest w sytuacji bez wyjścia. Zamierza spełnić żądanie Fabiana. Kiedy już ma pociągnąć za spust, jego siostra zaczyna odzyskiwać świadomość, resztami sił sięga po leżący na ziemi pistolet i strzela. To na ułamek sekundy odwraca uwagę Fabiana. Dla Vico, to wystarczający czas, żeby oddać celny strzał – Fabian martwy osuwa się na ziemię. 

Martina biegnie po syna, a Vico rzuca się w kierunku półprzytomnej Giseli. Dziewczyna ledwo oddycha, ale żyje. To dla Vico ogromna ulga. Już po wszystkim… Naeszcie jest po wszystkim…

Mija kilka miesięcy…

Lucila i Federico pobierają się. Są bardzo szczęśliwi i pewni swoich uczuć. Nie porzucają nadziei, na posiadanie upragnionego potomstwa.

Milagros i Joaco udało się wreszcie znaleźć równowagę w ich związku i razem z ich córeczką Juanitą stworzyli wspaniałą rodzinę. Mieszkają w domu Villów i planują się pobrać.

Gisela, za zabójstwo Lucero trafiła do więzienia. Sąd zastosował wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary i po pewnym czasie będzie się mogła starać o warunkowe wyjście na wolność. Wydaje się, że dopiero będąc w izolacji, dziewczyna osiągnęła spokój i równowagę. Unika kontaktów z rodziną, ale czasami zgadza się na wizyty lub telefony Vico. Jej brat wierzy, że z czasem znów stanie się tą samą osobą, którą była przed laty.

Na trzy tygodnie przed planowanym porodem Eva, Robert i Pipi wyruszają w podróż do Cordoby. Małżonkowie chcą, żeby ich dziecko przyszło na świat w rodzinnych stronach Roberta. Dziecko ma jednak inne plany. Poród rozpoczyna się w drodze i Eva rodzi w samochodzie, na przedmieściach Rosario.

Betty wygrała w sądzie proces z biologicznym ojcem Manuela. Mężczyzna musiał zapłacić chłopakowi zaległe alimenty. Manuel za część tych pieniędzy wykupił wspólne wakacje w Brazylii dla siebie, swojej mamy i Paco.

W Brygadzie 24 zaszły poważne zmiany. Ze starej załogi zostali tylko Hana i Liberman, który są parą nie tylko w pracy, ale i życiu prywatnym.

Komisarzem Brygady 24 została Amanda.

A Martina i Vico? Vico, Martina i jej syn Valentino są razem. Stworzyli rodzinę. Postanowili zmienić swoje życie… Odeszli z Brygady 24, żeby jak mówiła Sofia, przeżyć to, co im zostało z radością… i trochę spokojniej. No i Martina jest w ciąży!

Ocena odcinka: dobry 4/5

Cytat odcinka:

Vico o przeszłości, przyszłości i jego związku z Martiną (scena finałowa):

  • Byliśmy w stanie przejść swoją drogę, bez względu na wszystko. Odnaleźliśmy siebie i potrafiliśmy się w sobie zakochać. Straciliśmy wielu bliskich po drodze, ale nigdy, nikogo nie zapomnieliśmy. Idziemy spokojnie tam, gdzie życie nas poprowadzi. Chronimy siebie nawzajem i to sprawia, że jesteśmy niepokonani…

N&D Odcinek 121

Tytuł odcinka: Fuga Final

Pełny odcinek z napisami tłumaczonymi:

*Napisy są przetłumaczone z języka rosyjskiego, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Vico rozmawia z Lucilą o jej planach życiowych. Upewnia się, że jego siostra wie co robi. Lu tym razem nie ma już żadnych wątpliwości. Jest zakochana i chce poślubić Federico. Kiedy tak rozmawiają, do Vico dzwoni Martina i opowiada mu o wizycie Giseli. Po skończonej rozmowie Vico żali się Lucili na postępowanie Giseli. Postanawia kolejny raz z nią porozmawiać. Lu przekonuje go jednak, że nie powinien tego robić. Gisa jest dorosła i musi zacząć odpowiadać za swoje postępowanie. Dosyć zrzucania winy na wszystkich dookoła.

Po zabiciu Lucero i ucieczce z jego mieszkania, Gisela samotnie snuje się ulicami miasta i wspomina różne wydarzenia – kłótnię z Vico, śmierć Lucero, odwiedziny u Fabiana… Jest zagubiona i przestraszona.

Martina przychodzi do domu Vico. Postanowiła pójść do więzienia, do Fabiana i z nim porozmawiać. Potrzebuje tego, żeby zamknąć pewien rozdział w swoim życiu, ale też po to, żeby zapytać go, patrząc mu w oczy: dlaczego? Vico nie całkiem rozumie jej motywację, ale akceptuje jej decyzję. Martina prosi go, żeby towarzyszył jej w drodze do więzienia i na nią poczekał, bo potrzebuje w tym trudnym momencie czuć jego obecność.

Martina spotyka się z Fabianem w więzieniu. To nie jest łatwa rozmowa. Fabian początkowo nadal próbuje kłamać i wmówić jej, że jest niewinny. Tym razem jednak Martina nie daje się zmanipulować. Kiedy już zamierza wyjść, nie uzyskawszy odpowiedzi, Fabian zaczyna mówić, a właściwie oskarżać ją. Twierdzi, że wszystko to, co się stało, stało się z jej powodu. Winni są ona i Vico. On tylko zrobił to, co musiał.

Martina wychodzi z więzienia zapłakana. Nie może się pogodzić z tym, że Fabian okazał się zupełnie innym człowiekiem, niż sądziła że jest. Na szczęście pod więzieniem czeka Vico, przytula ją i ociera jej łzy. Po raz kolejny proponuje Martinie, żeby zostawili wszystko za sobą i wyjechali. Martina ciągle się waha.

Martina i Vico dowiadują się o śmierci Lucero. Natychmiast jadą na miejsce przestępstwa. Zastają tam Amandę z ekipą, która zbiera dowody.

Kompletnie roztrzęsiona Gisela siedzi w swoim aucie i płacze. Nagle dzwoni jej telefon, okazuje się, że to Fabian próbuje się z nią skontaktować. Psychiatra zdał sobie sprawę, że raczej nie ma szans legalnie wyjść z więzienia, dlatego porozumiał się ze strażnikiem – swoim dawnym pacjentem, żeby ten pomógł mu w ucieczce. Ale potrzebuje też pomocy z zewnątrz, dlatego dzwoni do Giseli. Ona jednak nie jest sobą, zwierza się Fabianowi, że zabiła Lucero, że w każdej chwili może być zatrzymana. On jednak się tym nie przejmuje. Potrzebuje od Giseli pomocy i nie zamierza zajmować się jej rozterkami moralnymi. Ostatecznie Gisa kolejny raz daje się zmanipulować i obiecuje pomóc Fabianowi.

Martina i Vico rozmawiają na komisariacie o śmierci Lucero. Martina próbuje zasugerować Vico, że Gisela może mieć związek z tym morderstwem. Nie mówi tego wprost, ale Vico domyśla się, co jej chodzi po głowie. Chce jeszcze raz pojechać na miejsce zbrodni, żeby ponownie wszystkiemu się przyjrzeć. Jeśli Gisa, ma z tym jakiś związek, on musi to wiedzieć.

Po wyjściu Vico, Martina dzwoni do swojej mamy, która mieszka w La Pampa i tam opiekuje się synem Martiny, żeby przywiozła chłopca do Buenos Aires. Martina bardzo tęskni za synem, a skoro i Esteban, i Fabian są już w więzieniu, sądzi że chłopcu nic nie grozi i nareszcie mogą być razem.

W dawnym mieszkaniu Inchaustiego, Vico zastaje Palaciosa, który próbuje włamać się do sejfu, żeby zdobyć pieniądze na pomoc dla Garrido.

Fabian dogaduje się ze strażnikiem więziennym, który umożliwia mu ucieczkę. Pod murami więzienia czeka na niego Gisela. Nie zatrzymywani przez nikogo, bezpiecznie odjeżdżają.

Ocena odcinka: dobry 4/5

Cytat odcinka:

Reakcja Martiny na obwinianie jej i Vico, o wszystkie problemy Fabiana:

  • To wszystko moja wina! I wina Vico! A ty nie uważasz się winnym czegokolwiek?! Ty sukinsynu! Niczego nie jesteś winien! Zrobiłeś to, co zrobiłeś, po prostu dlatego, że musiałeś, a nie dlatego, że chciałeś! Wiesz kim jesteś? Psychopatą! Szaleńcem! Jesteś tchórzem! A ja cię kochałam! Może i popełniłam błędy, ale cię kochałam! I postawiłam na ciebie!

N&D Odcinek 120

Tytuł odcinka: La Partida, La Furia

Pełny odcinek z napisami z translatora:

*Napisy z translatora są przetłumaczone z języka rosyjskiego, przy pomocy tłumacza google, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Rodzina Roberta obejmuje we władanie komisariat Brygady 24. Zachowują się tak głośno, nachalnie i bezczelnie, że Eva traci cierpliwość. Ucieka do łazienki i zaczyna płakać. Kiedy Robert widzi ją w takim stanie, idzie porozmawiać z rodziną. Okazuje się, że krewni Roberta specjalnie się tak zachowują, zrobili coś w rodzaju przedstawienia, żeby zagrać Evie na nerwach. Robert twardo staje w jej obronie i domaga się,  żeby to się wreszcie skończyło. Eva jest wzruszona jego postawą i zmienia swoje nastawienie do uciążliwych krewnych. Oni też zaczynają zachowywać się inaczej. Mama Roberta mówi, że bardzo się cieszy, że Eva jest żoną jej syna i przeprasza ją, za ich wcześniejsze zachowanie. Po wyjściu krewnych Eva mówi mężowi, że postanowiła urodzić dziecko w Cordobie. Robert jest bardzo szczęśliwy.

Sofia gratuluje Vico doprowadzenia sprawy do końca. Proponuje, żeby to uczcili. Vico przyjmuje jej propozycję z radością. Pyta, co chciałaby robić. Sofia ma piękne wspomnienia z dzieciństwa, kiedy na wsi jeździła z ojcem konno. Póki jeszcze może, chciałaby to powtórzyć. Poczuć tą wolność i przestrzeń. Vico wie, że w przypadku Sofii, niczego nie wolno odkładać na później, bo tego później zwyczajnie może już nie być. Dlatego postanawia zrealizować jej pragnienie niemal natychmiast. Umawiają się na jutro, że z samego rana wyjadą z miasta i spędzą na koniach cały dzień.

Następnego dnia Vico i Sofia szykują się na konną wycieczkę. Ale zanim jeszcze wyruszyli, w domu Villów zjawia się Martina. Chce kolejny raz porozmawiać z Sofią. Przyszła, żeby przeprosić ją za Fabiana. Czuje, że jej mąż mógł skrzywdzić Sofię i ona czuje się za to w jakiś sposób odpowiedzialna. Sofia jednak twierdzi, że nie doznała od Fabiana żadnych krzywd. W stosunku do niej był zawsze bardzo w porządku, zachowywał się profesjonalnie i fachowo. Co więcej pomógł jej w wielu trudnych sytuacjach zdrowotnych. Sofia korzysta z obecności Martiny i wyznaje jej, że to jej ostatni dzień z Vico. Martina nie rozumie, więc Sofia tłumaczy jej, że kocha Vico tak bardzo, że nie zamierza stać na jego drodze do szczęścia, dlatego jutro odejdzie… Zaskoczona Martina, pyta: jak to? Wtedy Sofia mówi, że postanowiła wyjechać, że jest tyle miejsc, które chciałaby zobaczyć, więc wyjedzie i będzie je zwiedzać. Ale tak naprawdę, miała chyba na myśli coś innego… Czuła, że odchodzi, albo bardzo już chciała odejść…

Vico i Sofia są na wsi. Jest piękny, słoneczny dzień. Uśmiech nie schodzi z twarzy Sofii. Każdym wypowiadanym zdaniem, Sofia żegna się z Vico. Dziękuje mu za wszystko, czego dzięki niemu doświadczyła. Za miłość o istnieniu której wcześniej nie miała pojęcia, za szacunek, za cierpliwość, za rodzinę, za wszystko… Prosi, żeby pamiętał ją uśmiechniętą, pogodną i szczęśliwą, i obiecuje, że będzie nad nim czuwać. I mówi jeszcze Vico, że to jest najpiękniejszy dzień jej życia… A teraz chce pojeździć konno. I znów widać szczęście na twarzy Sofii, jadą z Vico obok siebie, trzymają się za ręce, całują się. Jest cudownie. Niestety, wkrótce Sofia opada z sił. Osuwa się na swoim koniu. Vico bierze ją w ramiona i przesadza do siebie. Wracają na miejsce biwaku, gdzie Sofia wtulona w ramiona Vico, wypowiada swoje ostatnie słowa i odchodzi…

Mija jakiś czas… Vico wraca w miejsce, gdzie jeszcze niedawno był z Sofią i pod drzewem, pod którym umarła, rozsypuje jej prochy. Towarzyszy mu Martina, ale przygląda mu się tylko z daleka, bo to ostatnie pożegnanie z Sofią, Vico musi odbyć sam…

Po powrocie do Buenos Aires, Vico i Martina idą porozmawiać do jej mieszkania. Martina opowiada Vico o jej ostatniej rozmowie z Sofią. Cieszy się, że zdążyły ze sobą tak szczerze porozmawiać. Vico jest przygnębiony odejściem Sofii, ale jednocześnie czuje zadowolenie, że odeszła tak jak chciała – cicho i spokojnie. Jest wdzięczny losowi, że dane mu było, być przy niej, kiedy odchodziła…

Vico zastanawia się, co będzie dalej z nim i z Martiną. Ona radzi, żeby się nie spieszyli. Oboje bardzo wiele przeszli i stracili, i potrzeba czasu, żeby ich rany się zabliźniły.

Lucila i Federico wspominają Sofię. Dla Castro jej śmierć jest podwójnie trudna, z jednej strony Sofia była dla niego bardzo ważną osobą, która okazała mu wielką pomoc w życiu, a z drugiej strony, jej choroba i śmierć, przypomniały mu jego własne przeżycia, kiedy umierała jego żona. Dlatego też rozumie co czuje teraz Vico i szczerze mu współczuje. Niespodziewanie Lucila prosi Federica, żeby się pobrali. Mówi mu, że takie wydarzenia, jak śmierć kogoś bliskiego zmuszają nas do przemyśleń i zrewidowania swoich poglądów. Nie warto mieć tylu obaw i wątpliwości. Lu mówi, że kocha Castro i chce z min być. Proponuje, żeby pobrali się już, natychmiast – bez zbędnych przygotowań. Federico oczywiście się zgadza i jest bardzo szczęśliwy.

Gisela odwiedza Fabiana w więzieniu. Nie ma dla niego dobrych wiadomości. Lucero podtrzymał swoje zeznania. Przekazał wymiarowi sprawiedliwości tyle cennych informacji, że sędzia zapewnił mu nietykalność i ochronę. Fabian uważa, że jedynym ratunkiem dla niego, jest wynajęcie najlepszego adwokata, który wyciągnie go z więzienia. Wysyła Gisę do prawnika, którego wybrał, ale problemem są pieniądze. Prawnik domaga się zaliczki, a wszystkie pieniądze Fabiana, zostały zdeponowane w banku. Fabian jest tak zdesperowany, że prosi Giselę, żeby poszła do Martiny i poprosiła ją o pieniądze.

Jeden ze strażników więziennych rozpoznaje Fabiana. Okazuje się, że to jego dawny pacjent, któremu Fabian w przeszłości bardzo pomógł. Strażnik deklaruje, że jest gotów pomóc Fabianowi, we wszystkim, czego będzie potrzebował. Czuje, że ma wielki dług wobec niego i jak trzeba będzie, to go spłaci. 

Na komisariacie Vico omawia z Amandą dowody przeciwko Fabianowi. Dzięki zeznaniom Lucero i zebranym dowodom, wina Fabiana jest bezsporna. Ale udowodnić można mu dwa morderstwa – Gedesa i Khalila. Śmierć Peralty nadal jest zagadką. 

Kiedy w pracy zjawia się Martina, Vico mówi że kończy się pewnie etap w ich życiu. Wiele spraw dobiega końca i kończy się też ich rola. Dlatego powinni we troje – on, Martina i Valentino, wsiąść do auta i wyjechać stąd, gdzie ich oczy poniosą. Martina jest dość mocno zaskoczona jego propozycją, ale nie ma okazji na nią odpowiedzieć, bo do Vico dzwoni Mili, informując brata, że Lucila prosi rodzinę o pilne spotkanie.

Lucila w towarzystwie Federica informuje rodzeństwo, że wychodzi za mąż. Mili i Vico są zaskoczeni, ale bardzo się cieszą. Narzeczeni proszą, żeby Vico i Mili zostali świadkami na ich ślubie.

Palacios przypomina Lucero, że razem z Fabianem obiecali wyciągnąć z więzienia Garrido. Lucero jednak nie zamierza zawracać sobie tym głowy. Dla niego liczy się tylko Gisela. Nadal chce, żeby dziewczyna do niego wróciła.

Palacios odwiedza Garrido w więzieniu i opowiada mu o aresztowaniu Fabiana. Dla Estebana nie jest to dobra wiadomość, bo w tej sytuacji, może nigdy nie wyjść z więzienia. Palacios obiecuje, że nie zostawi go samego. 

Prosto z więzienia, jedzie do Lucero i domaga się od niego wywiązania z umowy. Żąda pieniędzy, który Lecero obiecał Estebanowi. Grozi mu nawet bronią, ale Lucero jest nieugięty. 

Garrido załatwia sobie widzenie z Fabianem. Mówi mu, że nie wywiązał się z umowy, jaką ze sobą zawarli. Grozi mu, że jeśli nie przyzna się do zabicia Peralty, to skończy z trumnie.

Hana zwierza się Martinie, że zaproponowała Benjemu wspólnie mieszkanie. Martina gratuluje przyjaciółce i życzy im powodzenia. Hana mimo swojego szczęścia nie zapomina o problemach Martiny. Pytają, jak sobie radzi. Martina mówi, że robi co może, ale nie jest jej łatwo.

Rozmowę przerywa im pojawienie się Giseli, która zgodnie z poleceniem Fabiana, przyszła prosić Martinę o pieniądze na prawnika. Martina oczywiście nie zamierza dawać jej żadnych pieniędzy, ale przy okazji próbuje wytłumaczyć Giseli, jakim naprawdę człowiekiem jest Fabian. Mówi jej, że on jej nie kocha, że ją tylko wykorzystuje, ale do Gisy nic nie dociera. Jest tak zaślepiona uczuciem do Fabiana, że gotowa jest pójść z nim na dno.

Zdesperowana Gisela zakrada się do mieszkania Lucero. W ręku trzyma odbezpieczony pistolet. Zamierza wykraść z sejfu pieniądze. Niestety szyfr został zmieniony i nie udaje jej się to. W dodatku Lcero przyłapuje ją na próbie otwarcia skrytki. Gisela mimo to się nie poddaje i prosi, żeby Amadeo dał jej piniądze, których potrzebuje. Dziewczyna uważa, że jej się należą. Lucero pyta ją, czy zamierza do niego wrócić, a kiedy dowiaduje się, że nie, proponuje jej żaby zapracowała na potrzebne jej pieniądze „w naturze”. Gisela zaczyna się bronić, w międzyczasie obraża Lucero i mówi mu, go nienawidzi i że się nim brzydzi. Mężczyzna rzuca się na nią i zaczyna ją dusić. Gisela wymierza mu solidnego kopniaka w krocze, a kiedy się uwalnia z jego rąk, chwyta za pistolet i kilkakrotnie strzela mu w pierś. Lcero pada martwy na ziemię, a przerażona Gisela porzuca pistolet i ucieka.

Ocena odcinka: dobry 4/5

* Podchodziłam do tego odcinka dwa razy. Po tym jak Sofia umarła, tak się „uryczałam”, że nie mogłam oglądać dalej. Coś ostatnio straszna płaczka się ze mnie zrobiła, co serial, to ja beczę…  :cry:

Cytat odcinka:

Martina do Giseli o Fabianie:

  • Zdajesz sobie sprawę, jak bardzo się upokarzasz?! Przyszłaś do żony swojego kochanka, prosić o pieniądze dla niego. Tak nisko upadłaś… Fabian jest mordercą i zapłaci, za to co zrobił. Żaden adwokat, znany czy nie, nie wyciągnie go z tego. Dam ci radę. Posłuchaj mnie chociaż raz. Zostaw go. Jeśli z nim zostaniesz, wciągnie cię w to gówno, w którym on tkwi. Żyj swoim życiem. Mówię ci to z własnego doświadczenia. Fabian cię nie kocha. On nikogo nie kocha. To psychopata i manipulator. Wykorzystuje cię – nic więcej. Wróć do swojego życia Gisela. Masz swoje miejsce. Masz dom, masz rodzinę. Wróć tam…

N&D Odcinek 119

Tytuł odcinka: La Caida, La Familia Ve Vo!

Pełny odcinek z napisami z translatora:

*Napisy z translatora są przetłumaczone z języka rosyjskiego, przy pomocy tłumacza google, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Gisela dzwoni do Fabiana chcąc go ostrzec. Kiedy była u Mili podsłuchała rozmowę Vico z Martiną o tym, że Lucero chce zeznawać przeciwko Fabianowi. Fabian nie chce w to uwierzyć, przecież niedawno widział się z Lucero i wszystko było między nimi w porządku. Skąd taka nagła zmiana? Gisela upiera się jednak przy swoim. Lucero z jakiegoś powodu zmienił swoje nastawienie do Fabiana i teraz jest przeciwko niemu. Fabian próbuje ratować swoją skórę. Dzwoni do Martiny i mówi, że Lucero właśnie u niego był i wszystko wskazuje na to, że oszalał. Wygaduje jakieś niestworzone rzeczy i dziwnie się zachowuje.

Po tym, jak Manuel rozprawił się ze swoim biologicznym ojcem, postanowił szczerze porozmawiać z Paco. Chłopak mówi mu, że cieszy się, że jego prawdziwy ojciec, go nie chciał, bo gdyby było inaczej, to nigdy nie poznałby Paco. To on jest, jak jego ojciec i nie potrzeba mu żadnego innego. Powiedział, że bardzo szanuje Paco i jest mu wdzięczny, za wszystko, co dla niego zrobił. Paco jest bardzo wzruszony tymi słowami, podobnie jak Betty, która przygląda im się ukrycia.

Po spotkaniu z Lucero, Martina i Vico rozmawiają o tym, co właśnie usłyszeli. Martina jeszcze ma jakieś strzępki złudzeń, że może to tylko zemsta Lucero, za jakieś interesy, że może to nieprawda. Vico mówi jej, że dla niego, to tylko potwierdzenie tego, co podejrzewał i wyjaśnienie pewnych fragmentów układanki, których nie znał. Wzbrania się przed powiedzeniem Martinie wszystkiego, ale wobec jej nalegań, wyjawia powody, którymi kierował się Lucero, zdradzając Fabiana. Nie chodziło o interesy, chodziło o kobietę – o Giselę. Lucero zrobił to z zemsty, za uwiedzenie jego kobiety. Po tych słowach Martina wybucha. Nie może się pogodzić z tym, że kolejny raz popełniła ten sam błąd, że kolejny raz dokonała złego wyboru. Że była taka naiwna i ślepa na otaczającą ją rzeczywistość. Vico próbuje ją uspokoić, tłumaczy jej, że Fabian to psychiatra, że potrafił nią manipulować, ale Martina jest w takim stanie, że żadne argumenty do niej nie trafiają. Vico proponuje, żeby ze względu na emocjonalny związek z tą sprawą oboje się z niej wycofali, ale Martina się nie zgadza, Chce osobiście aresztować Fabiana, uważa że ma do tego prawo, po tym wszystkim, co jej zrobił.

Lucero wreszcie odbiera telefon od Fabiana, który usilnie próbuje się z nim skontaktować. Już nie bawi się w żadne gierki i otwarcie mówi Fabianowi, dlaczego go wydał policji. Fabian próbuje jeszcze lawirować, kłamać, ale to jest już na nic. Lucero mówi mu, że wie o wszystkim, bo Palacios śledził Giselę i ich sfotografował, i że Brygada 24 już na  niego poluje. To tylko kwestia czasu, kiedy Fabian trafi do więzienia.

Fabian czuje się bezsilny. Dzwoni jeszcze do Martiny, choć zdaje sobie sprawę, że od niej już nie otrzyma żadnej pomocy. Martina radzi mu, żeby został tam gdzie jest, a ona już po niego jedzie. W ten sposób chciała dać mu szansę, żeby się poddał, a nie były ścigany jak zwierzę. Jeśli wyjdzie na ulicę, może się to źle dla niego skończyć. Niestety Fabian jej nie posłuchał.

Martina i Vico w asyście jednostki specjalnej wkraczają do mieszkania Fabiana. Przeszukują wszystkie pomieszczenia, jednak Fabiana nie znajdują. Zdążył uciec. Martina zarządza poszukiwania i wydaje rozkaz natychmiastowego zatrzymania swojego męża. Na miejscu zjawia się Amanda ze swoją ekipą, żeby zabezpieczyć ślady i zebrać dowody. 

W pewnym momencie Martinie puszczają nerwy. Ucieka do sypialni i tam płacze z bezsilności. Zaczyna wątpić, czy poradzi sobie z tą sytuacją. Podejrzany, to przecież jej mąż. Z pomocą przychodzi jej oczywiście Vico. Dodaje jej otuchy i wiary w siebie. Po chwili słabości Martina zbiera się w sobie i ruszają z Vico na poszukiwania Fabiana.

Tymczasem Fabian czuje się coraz bardzie osaczony. Wprawdzie udało mu się w porę uciec z mieszkania, ale nadal jest ścigany. Kontaktuje się z nim Gisela. Dziewczyna jest nim tak zafascynowana, że nie obchodzi jej żadne niebezpieczeństwo. Chce z nim być i pomagać mu w ucieczce. Uważa, że Fabian nie jest żadnym psychopatycznym mordercą, a nawet gdyby był, to ona i tak by go kochała. Obiecuje Fabianowi, że osobiście wyrówna rachunki z Lucero, który go wydał.

Wieczorem Vico opowiada Sofii o Fabianie. Vico uważa, że Fabian jest niezwykle inteligentnym człowiekiem, dlatego tak długo udawało mu się wszystkich oszukiwać. Sofia jest zszokowana tymi wiadomościami, dla niej Fabian był doskonałym psychiatrą, bardzo profesjonalnym i kompetentnym, a jednocześnie miał zupełnie inne, drugie oblicze.

Następnego dnia na komisariacie Vico, Martina i Amanda omawiają znalezione dowody. Na łopatce ogrodniczej z mieszkania Martiny zabezpieczono ślady krwi, krew była też na podłodze. Badania DNA potwierdziły, że była to krew Gedesa. Te informacje, to kolejny cios dla Martiny. Oznaczają, że Gedes zginął w jej mieszkaniu, co więcej jego zwłoki były tam przez jakiś czas ukrywane. 

Mili i Lucila znowu się spierają o opiekę nad małą Juaną. Mili jest nieustępliwa i reaguje chyba zbyt gwałtownie na nadopiekuńcze zachowanie siostry. Na szczęście po zastanowieniu, przeprasza Lu i siostry dochodzą do porozumienia.

Lucila opowiada Federicowi, o jej konflikcie z Milagros. On z kolei ma dla niej świetną wiadomość, od kiedy znowu są razem, postanowił przestać pić i już od czterech dni nie miał w ustach, ani kropli alkoholu. Lu jest z niego bardzo dumna. Pomimo, że postanowili się nie spieszyć, lądują w sypialni. Mało tego, Castro oświadcza się Lu, a ona z radością przyjmuje jogo oświadczyny. 

Gisela czeka w mieszkaniu na Lucero. W zanadrzu na przygotowany pistolet. Kiedy Lucero wraca, niemal natychmiast zaczynają się kłócić. Gisela zarzuca Lucero, że zdradził Fabiana – człowieka, który uratował go od szaleństwa. On z kolei wypomina jej, że sypia z Fabianem – na dowód pokazuje jej zdjęcia. Gisela grozi mu bronią i ucieka z mieszkania.

Wychodząc z mieszkania Lucero, Gisela wpada na Vico, który przyniósł mu zeznania do podpisania. Pomiędzy rodzeństwem wybucha straszna kłótnia. Vico ostrzega siostrę, że pomaga zbiegowi, za którym wydano międzynarodowy nakaz aresztowania, że grozi jej za to więzienie. Ale do Gisy nic nie dociera. Uparcie twierdzi, że nie wie, gdzie jest Fabian, że nie jest mordercą, a nawet jeśli zabił tych ludzi, to Vico powinien być mu wdzięczny, bo pozbył się szumowin, z którymi on nie umiał sobie poradzić. Kiedy Gisela odchodzi Vico dzwoni do Libermana i każe mu namierzyć i śledzić jej komórkę. Dzięki Giseli, ma nadzieję zlokalizować Fabiana.

Na komisariacie wszystkie działania nakierowane są na namierzenie Fabiana. Niestety, póki co to się nie udaje. 

Pipi przyprowadza Evę na patio, gdzie czeka na nią niespodzianka. Evangelina znajduje tam łóżeczko dla dziecka pomalowane w barwy jej ulubionego klubu piłkarskiego. Okazuje się, że autorem tej niespodzianki jest mąż Evy – Robert. Niestety ten miły gest nie sprawia, że ich problemy znikną. Eva mówi mężowi, że mu dziękuje, ale to niczego nie zmienia. Prosi go też, żeby pozwolił jej pobyć przez jakiś czas samej.

Robert się jednak nie poddaje i kolejny raz próbuje porozmawiać z Evą. Deklaruje, że gotów jest zamieszkać gdziekolwiek, żeby tylko mogli być razem. Eva jednak nie ustępuję. Mówi mu, że przeraża ją perspektywa związania się na zawsze z jego rodziną, nawet jeśli nie będą mieszkać razem, to przy wielu okazjach będą się kontaktować. Robert naprawdę nie rozumie jej negatywnego nastawienia. Przecież ich dziecko musi znać swoją babcię, ciotki, wujków. Kiedy  jej to tłumaczy, na komisariacie rozlega się niesamowity hałas. Okazuje się, że to rodzina Roberta przyjechała do Buenos Aires.

Gisela i Fabian wreszcie do siebie dzwonią i rozmawiają wystarczająco długo, żeby Liberman mógł ich namierzyć. Martina powiadamia o tym Vico i wspólnie ruszają do akcji. Wkrótce odnajdują miejsce, w którym Fabian umówił się z Gisą i widzą go siedzącego w samochodzie. Martinie jest bardzo ciężko, ale dzięki wsparciu Vico jakoś się trzyma. Osobiście idzie aresztować swojego męża. Na miejscu pojawia się też Gisela, która obserwuje wszystko z ukrycia. Fabian podejmuje próbę ucieczki, ostrzeliwując się przy tym. Policjanci ruszają za nim w pościg. Wkrótce Fabian zapędza się w miejsce, z którego nie ma już drogi ucieczki, kończą mu się też naboje. Do końca twierdzi, że jest niewinny. Martina osobiście zakłada mu kajdanki.

Banham i Hana, w asyście mundurowych policjantów zabierają Fabina do aresztu. Martina zostaje sama z Vico i daje wreszcie upust emocjom. Uważa, że coś jest z nią nie tak, skoro wiąże się z takimi mężczyznami: Esteban, Guillermo, Fabian… Nie może też pojąć, co spowodowało, że Fabian z szanowanego człowieka, uznanego lekarza stał się psychopatycznym mordercą? Vico nie na wszystkie pytania potrafi jej odpowiedzieć, ale jak zawsze jest przy niej i ją wspiera.

Ocena odcinka: dobry 4/5 (prawie bardzo dobry) *

* Podobała mi się w tym odcinku gra aktorów. Martina (Eleonora Wexler) i Lucero (Maximiliano Ghione) byli świetni. 

Cytat odcinka:

Reakcja Martiny, po poznaniu całej prawdy o Fabianie:

  • Martina: Popełniłam ten sam błąd. Dokonałam złego wyboru. Znowu zanurzyłam się gównianej relacji! Znowu zrobiłam dokładnie to samo!
  • Vico: Nie, to nieprawda. To cię spotkało dlatego, że jesteś ufna. Dlatego, że związałaś się z psychopatą. On tobą manipulował.
  • Martina: Jedna rzecz, to to, że już go nie kocham, że przestałam go kochać, nie wiem czy w ogóle go kochałam. Ale to zupełnie coś innego, spać z kimś w jednym łóżku, spać z mordercą i niczego nie zauważyć, niczego się nie domyślić! Jestem idiotką! Bezwartościowym śmieciem!
  • Vico: Mów jak komisarz, nie jak kobieta!
  • Martina: Dziś nie mogę mówić jak komisarz! Dziś będę mówić jak kobieta! Chcę mu wpakować trzy kule w łeb i zabić tego łajdaka! 

N&D Odcinek 118

Tytuł odcinka: Los Amantes, Despecho II

Pełny odcinek z napisami z translatora:

*Napisy z translatora są przetłumaczone z języka rosyjskiego, przy pomocy tłumacza google, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Martina kontynuuje rozmowę z Vico. Obiecuje mu, że będzie na niego czekać – nawet do późnej starości. Vico boi się o nią. Fabian może być niebezpieczny, w końcu to morderca. Martina twierdzi, że się nie boi i że sobie poradzi. Vico wychodzi, a ona zostaje w mieszkaniu. Jest szczęśliwa, że nareszcie wszystko sobie wyjaśnili, i że pierwszy raz od dawna podjęła właściwe decyzje.

Fabian wraca do domu. Po tym co usłyszał, próbuje jeszcze ratować swój związek z Martiną i proponuje, żeby wrócili do La Pamapa. Fabian twierdzi, że ich wszystkie problemy zaczęły się, kiedy przyjechali do Buenos Aires. On i Martina krótko ze sobą rozmawiają, ale są to tylko wzajemne oskarżenia i pretensje. Fabian twierdzi, że jego jedyną winą jest chwila słabości z Giselą, wszytko inne to nieprawda. Wypomina Martinie jej zdradę i radzi, żeby nie zapominała, że sama też nie jest bez winy.

Paco i Betty rozmawiają o spotkaniu z ojcem Manuela. Przerywa im pojawienie się Vico, który właśnie wrócił od Martiny. Betty proponuje mu kolację, ale on chce tylko wziąć prysznic i jechać do Sofii do szpitala. Sofia bardzo szybko wraca do sił po operacji i jutro zostanie wypisana do domu, w dodatku ma też urodziny, dlatego Vico prosi Betty o przygotowanie dla niej ciasta. 

Następnego dnia Sofia wraca ze szpitala. Rodzina świętuje jej urodziny. Kobieta jest pogodna, radosna i zadowolona. Nie widać po niej żadnych objawów tej okropnej choroby, która ją zabija. Vico wręcza jej prezenty – bilety do Purmamarca – pięknego miejsca w Argentynie, które Sofia bardzo chciała zobaczyć.

Paco namawia Betty do wystąpienia na drogę sądową przeciwko ojcu Manuela. Kobieta pozostawia tę decyzję synowi. Chłopak po zastanowieniu zgadza się. Paco prosi o pomoc w tej sprawie Lucilę. Prawniczka przyjmuje sprawę i zaczyna działać. Po jej telefonie Ordoniez pojawia się w domu Villów i chce załatwić sprawę polubownie, ale zachowuje się bardzo arogancko i obraźliwie. Jego wizyta kończy się tym, że Manuel okłada go pięściami.

Mili bardzo się stresuje zachowaniem Lucili. Jej siostra spędza z Juanitą każdą wolną chwilę i zastępuje Mili we wszystkich obowiązkach przy dziecku. Milagros czuje się odsunięta od własnej córki. Skarży się Joaco, ale on jej nie rozumie i nie podziela jej obaw. Świadkiem ich sprzeczki jest Sofia, która radzi Mili, żeby porozmawiała z siostrą i powiedziała wprost, co jej przeszkadza.

Fabian zjawia się u Martiny w pracy. Proponuje żeby razem wrócili do domu. Mówi jej też o jego jutrzejszym przesłuchaniu w sprawie śmierci Khalila. Chciałby, żeby Martina była obecna, kiedy będzie składał zeznania. Uważa, że zostanie oczyszczony z wszelkich podejrzeń i chciałby, żeby jego żona była tego świadkiem.

Castro umawia się w restauracji z Amandą. Najpierw rozmawiają o sprawach zawodowych, analizują zachowanie Fabiana, później przechodzą do spraw osobistych. Castro czuje się trochę niezręcznie, rozmawiając o tym z Amandą, ale ona jest świetną kobietą i wspaniałym przyjacielem. Chętnie słucha o jego relacjach z Lucilą i udziela mu mądrych rad. Federico mówi jej, że niepokoi go zachowanie Lu, wobec siostrzenicy. Ma wrażenie, jakby traktowała ją jak własną córkę.

Lu po raz kolejny wyręcza Milagros. Tym razem bez konsultacji z nią, zgodziła się na przełożenie wizyty  u pediatry, Mili wreszcie zbiera się na odwagę i mówi siostrze, że nie odpowiada jej taka nadmierna ingerencja w życie jej i jej dziecka. Prosi Lu, żeby trzymała się swojej roli – ciotki, bo mamę Juanita już ma. Lucila czuje się urażona słowami siostry. Nie widzi w swoim postępowaniu niczego złego, uważa że okazywała im tylko pomoc i nie ma żadnej obsesji. Od teraz nie zamierza się już angażować w opiekę nad dzieckiem Mili.

Lucila umawia się z Castro na kawę i żali się na zachowanie siostry. Federico bardzo delikatnie tłumaczy jej, jak to wygląda z zewnątrz. Jego zdaniem Lu rzeczywiście za bardzo angażuje się w opiekę nad siostrzenicą. Lucila protestuje, ale chyba w końcu zaczyna rozumieć w czym problem. 

Lucero jest przekonany, że Gisela go oszukuje. Chce mieć pewność, ma już dość jej wykrętów, znikania i kłamstw. Prosi Palaciosa, żeby ją obserwował i o wszystki mu donosił. Palacios tym razem nie zamierza jednak bezwolnie wykonywać rozkazów. Mówi Lucero, że podejmie się tego, pod warunkiem, że Garrido wyjdzie z więzienia. Lucero obiecuje się tym zająć.  

Vico i Martina zamykają się na chwilę w kuchni, żeby spokojnie porozmawiać. Martinie jest bardzo trudno. Żyje niemal na krawędzi, ciągle okłamując Fabiana. Boi się, że wkrótce nie wytrzyma i wybuchnie. Vico prosi ją o jeszcze trochę cierpliwości, mówi że mają coraz więcej informacji i niebawem wszystko się skończy. Martina ze smutkiem stwierdza, że dla niej nic się nie skończy, a dopiero zacznie. Fabian, to kolejny mężczyzna w życiu jej syna, który okazał się być łajdakiem. I ona będzie mu musiała o tym powiedzieć.

Fabian znów spotyka się z Giselą. Skarży jej się na problemy z Martiną, ale ona nie zamierza słuchać o jego małżeńskich kłopotach. Woli się z nim kochać. Palacios korzysta z okazji i robi im zdjęcia. 

Palacios natychmiast jedzie do Lucero i mówi mu, co właśnie widział. Amadeo nie chce uwierzyć w jego słowa, a wręcz oskarża go o kłamstwo. Palacios ma jednak zdjęcia. Wobec tak oczywistych dowodów, Lucero musi przyjąć do wiadomości przykrą prawdę – Gisela go zdradza i to z jego psychiatrą. Najchętniej od razu poszedł by do doktora i wyrównał z nim rachunki, ale Palacios go powstrzymuje. Dużo wiedzą o Fabianie i teraz muszą to mądrze wykorzystać. Muszą działać rozważnie i spokojnie, a nie pod wpływem emocji.

Vico spędza popołudnie z Sofią. Przygotowali sobie coś do jedzenia, rozsiedli się na kanapie i miło spędzają czas. Vico mówi, że dopiero teraz zaczyna doceniać, jak ważne i potrzebne są takie chwile. Od dawna nie miał czasu, żeby tak po porostu sobie posiedzieć. Oboje z Sofią są bardzo zadowoleni za swojego towarzystwa. Niestety przerywa im telefon. Do Vico dzwoni Lucero i chce mu przekazać jakieś ważne dowody obciążające Fabiana. Vico natychmiast informuje o wszystkim Martinę.

Po godzinie Vico i Martina spotykają się z Lucero w umówionym miejscu. Lucero nie chce im zdradzić, jakie motywy nim kierują, ale chce im przekazać informacje o tym, jak Fabian zabił Gedesa, Peraltę i Khalila. Po kolei opowiada ze szczegółami, jak Fabian ich zabijał. Vico z grubsza podejrzewał Fabiana o te zbrodnie, ale dla Martiny to prawdziwy szok. W cztery oczy Lucero wyjawia Vico co nim kieruje. Mówi, że został zdradzony i to jest jego zapłata. Pokazuje też zdjęcia Giseli i Fabiana. Vico nieopatrznie zdradza mu, że ten romans trwa już od dawna. 

Ocena odcinka: dobry 4/5

Cytat odcinka:

Vico i Sofia o „małych – wielkich rzeczach”

  • Vico: Wiesz od jak dawna nie miałem czasu, żeby tak po prostu posiedzieć, nie myśląc o pracy. Być tu i teraz. Tak po prostu. Nie rozumiałem jakie to ważne. Każda sekunda jest ważna.
  • Sofia: Tak, masz rację. Teraz ciągle o tym myślą. O tym, że nie doceniamy tak wielu ważnych momentów… Nie umiemy się zatrzymać i cieszyć się zwykłymi małymi przyjemnościami życia. Nie umiemy się na nich skupić, tylko idziemy przez życie, jak jacyś głupcy… 

N&D Odcinek 117

Tytuł odcinka: Huellas De Khalil 2, Despecho

Pełny odcinek z napisami z translatora:

*Napisy z translatora są przetłumaczone z języka rosyjskiego, przy pomocy tłumacza google, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Martina odbywa kolejną rozmowę ze swoją przyjaciółką Haną. Temat wciąż jest ten sam: Fabian i Vico. Martina zachowuje się i myśli nieracjonalnie. Wobec tylu dowodów, przesłanek i poszlak, wciąż ufa Fabianowi. Hana tego nie rozumie, uważa że niezależnie od tego, czy zwiąże się kiedyś z Vico, czy nie – powinna odejść od Fabiana.

Vico spędza czas z Sofią w szpitalu. Sofia jest bardzo spokojna, wyciszona i w jakiś dziwny sposób szczęśliwa. Ale ciągle dręczą ją wyrzuty, że Vico wyrzeka się swojego życia, żeby być z nią. Vico zapewnia ją, że przez całe życie nie robił niczego z przymusu i obowiązku, a tylko to, co chciał. Tak jest i teraz.

Eva i Robert podejmują kolejną próbę porozmawiania o ich problemach. Berardi mówi żonie, że owszem, jego rodzina nie potraktowała jej dobrze, ale jej reakcja jest przesadna. Zadzwonił już do swojej mamy i siostry, zwrócił im uwagę, wyjaśnił w czym problem i sytuacja się więcej nie powtórzy. Eva jest już poirytowana tym, że jej mąż nie rozumie w czym problem. Kolejny raz tłumaczy mu, że nie chodzi tylko o jego rodzinę. Do tej pory Cordoba była dla niej tylko punktem na mapie. Teraz tam już była, zobaczyła i wie, że nie chce tam mieszkać. Jej rodzina, przyjaciele, praca, są tutaj – w Buenos Aires. 

Robert żali się ze swoich problemów Paco. Ale przyjaciel nie ma dla niego dobrych wieści. Uważa, że Eva jest taka konfliktowa, bo jest w ciąży i to wina hormonów. Robert pyta go, czy jak urodzi się dziecko, to minie? Paco mówi, że będzie jeszcze gorzej. Na poprawę może liczyć za jakieś 12 lat… 

Na komisariacie zjawia się policjant z innej jednostki, po jakieś dokumenty. Okazuje się, że to dawny znajomy Hany. Byli kiedyś parą. Mężczyzna zaczyna ją komplementować i próbuje się z nią umówić, ale Hana mówi że na chłopaka, jest z nim szczęśliwa i nie chce tego psuć, więc się z nim nie umówi. Kiedy jej kolega dowiaduje się, kto jest jej facetem, zaczyna się wyśmiewać z młodego wieku i skromnego wzrostu Libermana. Benji poczuł się na tyle urażony, że pobił się z tym mężczyzną.

Paco zabiera Manuela pod dom Felipe Ordonieza i mówi chłopakowi, że to jest jego ojciec. Manuel początkowo jest zły na niego, nie prosił go o to, a wręcz przeciwnie – powiedział, że nie chce poznać swojego biologicznego ojca. Paco przekonuje go jednak, żeby dał sobie szansę, że powinien spróbować. Uważa, że brak ojca jest niezagojoną raną w życiu Manuela i trzeba spróbować to naprawić.  

Kiedy znany aktor pojawia się na ulicy, podchodzą do niego i Paco mówi mu, że ten oto młody człowiek, jest jego synem. Pokazuje mu też zdjęcie Betty. Ordoniez reaguje oczywiście bardzo źle na te słowa. Nie pamięta Betty, ale nie wyklucza, że mógł uprawiać z nią seks. Jest przy tym bardzo przykry dla Paco i Manuela, a nawet obraża matkę chłopaka. Uprzedza ich też, że jeśli chcą wyłudzić od niego jakieś pieniądze, to źle trafili. Wsiada do samochodu i odjeżdża. 

Manuel jest bardzo przybity, po spotkaniu z biologicznym ojcem. Betty wścieka się na Paco, że mimo jej wyraźnej prośby, żeby nie mówić o niczym Manuelowi, on i tak zrobił po swojemu. Paco jednak nie odpuszcza i zabiera Betty na spotkanie z Ordoniezem. On oczywiście nie pamięta Betty, takich kobiet, jak ona było w jego życiu bardzo wiele. Betty jest rozczarowana i bezsilna. Paco namawia ją, żeby wystąpiła na drogę sądową. 

Do Lucili przychodzi Castro. Widzi ją z córeczką Mili na rękach i nie może wyjść z podziwu, jak pięknie wygląda. Mili zabiera małą, a oni siadają przy kawie i spokojnie ze sobą rozmawiają. Oboje wyznają, że tęsknią za sobą, że o sobie myślą. Może ta separacja czegoś ich nauczyła… Postanawiają spróbować jeszcze raz, ale teraz spokojnie i powoli. Każde będzie mieszkać u siebie. Zaczną od początku i zobaczą jak to się potoczy.

Vico mówi rodzinie, jaka jest sytuacja Sofii. prosi siostry, żeby starały się traktować ją na tyle normalnie, na ile jest to możliwe. Sofia wyjdzie ze szpitala w ciągu kilku najbliższych dni. Nie będzie już przechodziła żadnego leczenia, będzie tylko przyjmować leki uśmierzające ból.

Castro nadal jest w domu Vico. Kiedy zostają sami, Federico pyta, czy Martina już wie o podsłuchach w jej mieszkaniu. Vico tłumaczy się, że nie było sprzyjających okoliczności, żeby jej o tym powiedzieć. Castro stawia sprawę jasno – trzeba to zrobić jak najszybciej. Jeśli Vico tego nie zrobi, on sam powie o wszystkim Martinie. Vico obiecuje, że jej powie, ale obawia się jej reakcji.

Fabian przychodzi do Lucero, żeby porozmawiać o swojej sytuacji. Lucero przeprowadził małe dochodzenie i już wie, kto pomaga Villi w jego śledztwie. To Castro i Amanda. Lucero postanawia, że teraz oni muszą dostać się do mieszkania Castro, żeby sprawdzić co wiedzą ich przeciwnicy.

Martina wraca do domu i nie zastaje Fabina. Dzwoni do niego, chcąc się dowiedzieć, kiedy wróci, bo musi z nim porozmawiać. Fabian okłamuje ją, że jest z pacjentem i wróci późno. W rzeczywistości jedzie z Lucero do mieszkania Castro.

Vico szykuje się na spotkanie z Martiną. Zagląda do niego Mili z Juanitą i chwilę rozmawiają. Milagros żali się, że zachowanie Lucili wydaje jej się dziwne. Chwilami ma wrażenie, jakby Lu traktowała Juanę, jak swoją córkę, a nie siostrzenicę. Vico radzi jej porozmawiać z Lucilą i wszystko wyjaśnić.

Vico zjawia się u Martiny i prosi ją o chwilę rozmowy. Mówi, że wie, jak ją to zdenerwuje i jak go będzie za to przeklinać, więc zamiast jej wszystko tłumaczyć, lepiej jej to pokaże. Ujawnia jeden z mikrofonów zainstalowanych w jej mieszkaniu i w skrócie mówi dlaczego to zrobił. Martina wymierza mu solidny policzek. Po chwili jednak siadają na kanapie i próbują o tym porozmawiać.

W tym samym czasie Fabian i Lucero przeszukują mieszkanie Castro. Lucero znajduje komputer z zainstalowanym oprogramowaniem do odtwarzania i nagrywania podsłuchów umieszczonych w mieszkaniu Fabiana i Martiny. Uruchamia aplikację i nagle on i Fabian stają się świadkami rozmowy Martiny i Vico. 

Vico tłumaczy Martinie, że wszystko co zrobił wynika z troski o nią. Intuicyjnie czuł, że Fabian jest złym człowiekiem, z czasem nabierał coraz większych podejrzeń i utwierdzał się w swoim przekonaniu. Chciał udowodnić jego winę i chciał ochronić przed nim Martinę. Na koniec wyznaje jej miłość. Kiedy Vico powiedział już wszystko co miał do powiedzenia, zapadła cisza. Vico prosi, żeby Martina go zrugała, wyrzuciła z mieszkania, ale żeby przestała milczeć. Ku jego zaskoczeniu, ona też wyznaje, że go kocha i czule go całuje. Martina postanawia, że odejdzie od Fabiana, ale w tej sytuacji dla Vico, to nie jest radosna wiadomość, bo on nie jest wolny… Oboje widzą, jak dziwnie plecie się ich życie, ciągle się mijają i to właściwie z własnego wyboru… I tak jest też teraz, mimo że się kochają, mimo że Martina zamierza się rozwieść z Fabianem, prosi go, żeby wracał do Sofii. Prosi go, żeby z nią był, żeby się nią opiekował i każe mu obiecać, że tak właśnie zrobi…

Ocena odcinka: dobry 4/5 *

* I znowu się poryczałam. Bardzo wzruszające końcowe sceny. Ostatnio płaczę na każdym odcinku…

Cytat odcinka:

Vico i Martina (ostatnia scena odcinka):

  • Martina: To, że ci powiedziałam, że cię kocham, nie może zmienić twojej decyzji. Chcę, żebyś był przy Sofii i nadal się nią opiekował, żebyś nadal o nią dbał, tak jak dbałeś do tej pory. Obiecasz mi to?
  • Vico: I za to cię kocham…

N&D Odcinek 116

Tytuł odcinka: Malas Noticias (Złe wiadomości), Huellas De Khalil

Pełny odcinek z napisami z translatora:

*Napisy z translatora są przetłumaczone z języka rosyjskiego, przy pomocy tłumacza google, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Martina towarzyszy Vico w szpitalu. Operacja trwa już dość długo. Martina zauważa, że Vico dręczy nie tylko niepokój o Sofię, ale że martwi się czymś jeszcze. Vico początkowo nie chce o tym rozmawiać z Martiną, ale wreszcie się przełamuje i mówi jej o wynikach sekcji zwłok Khalila. Martina nie może uwierzyć w jego słowa. Jeśli to, co mówi Vico jest prawdą, to… z Khalilem był przecież tylko Fabian, więc… Martina opuszcza szpital i jedzie zobaczyć się z Amandą.

Eva, Robert i Pipi wrócili z Cordoby. Według Berardiego było świetnie, według Evy okropnie. Ich relacje diametralnie się od siebie różnią. Eva żali się przed Haną z nieudanego dla niej pobytu u rodziny męża. Nie przebiera przy tym w słowach. Świadkiem tej rozmowy jest Robert i ma pretensje do żony, że opowiada innym o ich problemach. Co gorsza, zupełnie nie rozumie postawy Evy i jej niechęci do jego rodziny. Evangelina po raz kolejny zdecydowanie odmawia przeprowadzki do Cordoby. Małżonkowie rozchodzą się skłóceni.

Manuel przeżywa życiowe rozterki. Nie umie się odnaleźć w obecnym życiu. Nie wie co ma ze sobą zrobić. Vico wrócił do pracy w policji, sprzedał furgonetkę – więc Manuel nie ma pracy. Chciał studiować, ale na uczelni też się nie odnajduje, nie radzi sobie z nauką z powodu wcześniejszych braków w edukacji, a i relacje z rówieśnikami nie są łatwe. Manuel wiele czasu spędził na ulicy, z ludźmi z przestępczego półświatka, więc nie jest mu teraz łatwo przystosować się do „normalnego” życia. Chłopak ma ogromne wsparcie w Paco, który nie pozwala mu w siebie zwątpić i bardzo stara się mu pomóc, ale na przygnębienie, w które popadł Manuel, niewiele może poradzić. Po namyśle wpada na pomysł, że chłopak powinien poznać swojego prawdziwego ojca. Poza tym, ma on też jakieś obowiązki wobec syna. Przepytuje Betty o ojca jej syna, ale ona nie chce mu nic wyznać. Po długich namowach przyznaje się, że ojcem Manuela jest znany aktor Filipe Ordonez, który przyjechał przed laty w jej strony na występy, a ona spędziła z nim noc i zaszła w ciążę.

Martina przyjeżdża do kostnicy i spotyka się z Amandą. Prosi ją, żeby osobiście przedstawiła jej wyniki autopsji. Amanda rzeczowo wyjaśnia jej wszystkie dowody. Wnioski są niepodważalne. Khalil w wypadku nie odniósł żadnych poważnych obrażeń. Zmarł w wyniku uduszenia. Zanim umarł, bronił się.

Gisela zakrada się do samochodu Fabiana. Psychiatra jest zaskoczony jej obecnością, ale cieszy się na jej widok. Chwali się jej, że to on zabił Khalila. Kiedy Gisa wymienia jego wszystkie ofiary: Gedesa, Peraltę, Khalila – Fabian mówi, że oczyszcza świat ze śmieci. Oczywiście spotkanie Gisy i Fabiana kończy się seksem w samochodzie.

Po wyjściu z kostnicy Martina nie może dojść do siebie. Stoi zapłakana na korytarzu i zastanawia się nad dalszym postępowaniem. Tak zastaje ją Fabian. Jest zdziwiony jej wyglądem i zachowaniem. Martina mówi mu czego się właśnie dowiedziała od Amandy. Fabian wszystkiemu zaprzecza. Uparcie twierdzi, że podczas wypadku stracił przytomność, a kiedy się ocknął Khalil już nie żył. Skoro nie zginął w wypadku, ale od uduszenia, to ktoś to musiał zrobić, kiedy on był nieprzytomny. Na przykład Vico miał wiele powodów, żeby zabić Khalila. Fabian jest manipulatorem pierwszej wody, tak zręcznie operuje faktami, że Martina niczego już nie jest pewna, wręcz czuje się winna, że nie ufa mężowi. Obrażony Fabian odchodzi, zostawiając ją samą z jej podejrzeniami i wątpliwościami.

Po rozstaniu z Martiną, Fabian dzwoni do Lucero z pretensjami. Wspólnik zapewniał go, że śmierć Khalila została oficjalnie uznana za nieszczęśliwy wypadek, a teraz okazuje się, że sekcja wykazała coś zupełnie innego i Fabian może mieć poważne kłopoty. Lucero nie czuje się winny tej sytuacji, to Fabian na własne życzenie wpakował się w kłopoty. On tylko zasugerował wykorzystanie Khalila od ich celów, ale to Fabian zgodził się na ten pomysł i wszystkie związane z tym konsekwencje. Fabian jednak nie poddaje się łatwo. Przypomina Lucero, jak pomógł mu się wyleczyć z urojeń i teraz oczekuje rewanżu.

Po zakończeniu rozmowy z Fabianem, Lucero chwyta za pistolet i zamierza iść zabić Vico. Uważa, że Fabian ma rację. Ma wobec niego dług i powinien go teraz spłacić. Na szczęście Palacios go powstrzymuje. Tłumaczy mu, że Fabian jest psychopatą i to jego powinni się pozbyć. Jeśli Lucero nie zacznie myśleć wreszcie o sobie, skończy się tak, że to Fabian przejmie kontrolę nad ich wszystkimi „interesami”. Lucero nieco się uspakaja i postanawia jeszcze raz wszystko przemyśleć.

Sofia powoli budzi się z narkozy. Vico jest przy niej. Niestety nie ma dla niej dobrych wiadomości. Chirurg nie był w stanie nic zrobić. Jakakolwiek interwencja zabiłaby Sofię. Dlatego, kiedy po otwarciu czaszki zobaczył, jak wygląda sytuacja, nie podjął żadnych działań, zamknął ją z powrotem, dając jej w ten sposób jeszcze krótki czas życia. Sofia w pierwszej chwili jest rozczarowana, mimo wszystko miała nadzieję…, ale po chwili się uspokaja, i mówi że teraz wszystko jest już jasne, że nie ma już żadnych wątpliwości i rozterek. Najważniejsze, że jeszcze żyje, że czuje się dobrze i że Vico jest przy niej. Teraz chce już tylko przeżyć czas, który jej pozostał z nim.

Martina wraca do Vico do szpitala. Tam odbywają ze sobą chyba jedną z najtrudniejszych rozmów. Martina poznała już wszystkie fakty, że Khalil został uduszony, że na miejscu zdarzenia nie znaleziono innego DNA – tylko Khalila i Fabiana, że istnieje logiczny ciąg zdarzeń, że Fabian mógł mieć motyw, żeby zabić Khalila, a jednak ciągle nie może uwierzyć, że jej mąż może być mordercą. Ufa mu, mimo wszystko.

Lucila nadal jest w Buenos Aires. Jej wspólnik z Chile chce się dowiedzieć kiedy wraca, bo szefowie i klienci są z niej bardzo zadowoleni. Lu prosi o kilka tygodni zwłoki, bo sprawy rodzinne każą jej zostać w domu. W pewnym momencie kończy rozmowę, bo słyszy płacz małej Juany. Idzie po siostrzenicę i troskliwie się nią zajmuje, jednak Milagros nie jest z tego zadowolona. Zaczyna ją drażnić nadmierne zaangażowanie się siostry w opiekę nad jej córką.

Fabian odwiedza w szpitalu Sofię. Mówi jej o lekarzu z innego kraju, który mógłby spróbować jej pomóc. Sofia jednak odmawia. Więcej nie zamierza podejmować żadnych prób leczenia. Już wystarczy. Fabian jest zaskoczony spokojem, z jakim Sofia przyjmuje swój los. Do sali wchodzi Vico i delikatnie mówiąc, nie jest zadowolony z obecności Fabiana. Jasno daje mu do zrozumienia, żeby natychmiast wyszedł. Fabian oczywiście nie pozostaje mu dłużny i nie szczędzi Vico pełnych złośliwości i aluzji uwag. Vico wybiega za nim na korytarz i mówi mu, że już jest martwy. To tylko kwestia czasu, kiedy Vico zgromadzi wystarczające dowody przeciwko Fabianowi… To stanie się już wkrótce…

Ocena odcinka: dobry 4/5 (znów dużo wzruszeń)

Cytat odcinka:

Sofia o krótkim życiu, które jej zostało:

  • Chcę przeżyć życie dokładnie tak, jak teraz żyję. Z nadzieją, wyjątkowo. Nie poddaję się. Przeciwnie. Czuję, że zasłużyłam na prawo wyboru. Nie chcę dalszego leczenia… Sama jestem zaskoczona. Nie sądziłam, że będę umiała przyjąć to, tak spokojnie. Dostałam kopniaka od życia, ale to mnie ożywiło. Czuję, że dzięki temu żyję bardziej, lepiej. Bo wiem jaki jest mój cel. Chodzi tylko o to, w jaki sposób do niego dojdę. Jeśli będę żyć w pełni, lepiej, intensywniej, to pozostawię po sobie ślad. To jest najważniejsze – to co z sobą przynosimy. Nic więcej. Tylko to. Dlatego chcę teraz żyć w taki sposób. To co mi zostało, chcę przeżyć właśnie w taki sposób.

N&D Odcinek 115

Tytuł odcinka: Chivo Expiatorio (Kozioł ofiarny), La Decision (Decyzja)

Pełny odcinek z napisami z translatora:

*Napisy z translatora są przetłumaczone z języka rosyjskiego, przy pomocy tłumacza google, pochodzą ze strony: http://www.mundolatino.ru/

Opis odcinka:

Martina i Vico wracają na komisariat. Ona prosi do siebie na rozmową Hanę, on idzie pogadać z Paco. Każde z nich żali się na tego drugiego. Martina mówi Hanie, że ma już dość obsesji Vico na punkcie Fabiana. Obojętnie co się wydarzy, Vico zawsze obwinia jej męża, nie mając przy tym żadnych dowodów. Z kolei Vico wścieka się, że Fabian robi co chce, a on niczego nie może udowodnić. Zarówno Paco, jak i Hana uważają, że u podstaw ich wszystkich konfliktów leży to, że nie są razem – choć powinni.

Po porwaniu Juany Milagros jest w nie najlepszej formie. Mało sypia, bojąc się o bezpieczeństwo córeczki. Kiedy udaje jej się na chwilę zdrzemnąć, mała się budzi. Lucila zabiera ją od Mili, żeby ta mogła trochę odpocząć. Jednak kiedy Milagros budzi się i zastaje puste łóżeczko – wpada w panikę. Sądzi, że znów ktoś porwał jej dziecko.

Eva i Robert są w Mendozie, u rodziny Berardiego. Robert jest zachwycony, Eva przeciwnie. Przeszkadza jej nachalny i głośny sposób bycia tych ludzi, nie smakuje jej jedzenie, nie bawi jej ich poczucie humoru. Zresztą rodzina Roberta nie traktuje jej najlepiej – podobno to dlatego, że bardzo go kochają i zawsze byli zazdrośni o kobiety, które przyprowadzał do domu. Eva kompletnie tego nie rozumie, przecież jest żoną Roberta i oczekuje jego dziecka. Robert zwraca rodzinie uwagę, że nie życzy sobie takiego traktowania jego żony, ale w odpowiedzi słyszy, że się zmienił, a właściwie to Eva go zmieniła, że jest pantoflarzem i nie ma własnego zdania. Evangelina bardzo przeżywa, to że rodzina Roberta jej nie zaakceptowała. Zawsze była przez wszystkich lubiana i ta sytuacja bardzo ją boli. Brat Roberta stara się ją pocieszyć i mówi, że z czasem wszystko się jakoś ułoży, ale Eva czarno to widzi. 

Przychodzi noc, a Eva nadal jest przerażona. Nie może spać i swoim niespokojnym zachowaniem budzi Roberta. Kobieta zbiera się odwagę i wyznaje, że mimo szczerych chęci, nie będzie potrafiła żyć w Cordobie. Jej miejscem jest Buenos Aires i choć rozumie jak ważna jest dla Roberta Cordoba, to jeśli tu zostaną, ona zwariuje. Robert stara się ją przekonać, żeby chociaż spróbowali przez pół roku tu pomieszkać, ale Eva nawet nie chce o tym słyszeć.

Fabian i Lucero omawiają swoją sytuację. Fabian zdaje sobie sprawę, że za śmierć Khalila nic mu nie grozi, ale Peralta – to oddzielny rozdział. Ta sprawa jest ciągle otwarta i policja będzie nadaj ją drążyć, dlatego potrzebują kogoś, kto weźmie na siebie winę za to morderstwo. Potrzebują koła ofiarnego. Fabian dochodzi do wniosku, że Palacios idealnie by się do tego nadawał.

Vico spotyka się z Castro w kawiarni. Rozmawiają o motywach Khalila, o tym jakie mają dowody i o tym jak dalej postępować. Vico bardzo się niepokoi o Martinę. Fabian postępuje coraz odważniej i w każdej chwili może skierować swoją agresję przeciwko Martinie. Uważa, że już czas żeby powiedzieć jej o podsłuchach i Filmie znalezionym u Fabiana. Castro chce go w tym wyręczyć, ale Vico uważa, że to jego obowiązek. Martinie z pewnością ciężko będzie znieść, to że była podsłuchiwana i to czego dowie się o Fabianie, dlatego Vico woli być przy niej, kiedy pozna prawdę.

Kiedy Vico odchodzi, Castro zauważa na ulicy Lucilę. Najpierw sądzi, że ma przywidzenia, ale okazuje się, że nie. 

Lucero wzywa swoich ludzi i przedstawia Palaciosowi propozycję. Za dużą sumę pieniędzy przyzna się, że to on zabił Peraltę. Niestety ku zaskoczeniu wszystkich, Palacios zdecydowanie odmawia. Ale znajduje się inny chętny – Garrido. Esteban oświadcza, że za milion dolarów jest gotów to zrobić, ale oprócz pieniędzy chce jeszcze zapewnienia mu bezpieczeństwa w więzieniu. Lucero oczywiście mu to obiecuje, a Fabian zapewnia, że spędzi w odosobnieniu nie więcej niż dwa lata, a może nawet mniej. Palacios kompletnie nie rozumie decyzji przyjaciela i próbuje go od niej odwieść, ale bezskutecznie. 

Vico zjawia się u Martiny i chce jej powiedzieć, co wie o Fabianie. Ona jednak nie daje mu dojść do słowa. Nie chce już więcej słuchać bezpodstawnych oskarżeń. Vico jednak stawia na swoim i mówi jej o filmie, na którym jest martwy Peralta. Stara się ją przekonać, że jej mąż ma związek ze śmiercią Peralty, że to nie było samobójstwo, tylko morderstwo i film jest tego dowodem. Martina jest przerażona jego słowami. Dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie w tym momencie zjawia się Fabian. Oczywiście zdenerwowana Martina pyta go wprost czy zabił Peraltę. Fabian jest dziwnie spokojny. Ma ze sobą laptop i doskonałe wytłumaczenie. Pokazuje Martinie i Vico film, na którym Esteban przyznaje się Lucero do zabicia Peralty. Garrido mówi, że miał żal do Peralty o to, że nic nie zrobił, kiedy Inchausti go porwał i torturował, mimo że zawsze był mu oddany. I dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja – zemścił się. Na dowód pokazuje film z martwym Peraltą. Fabian mówi Martinie, że nie mógł jej o tym powiedzieć, póki nie miał dowodów. Poza tym, chodziło o ojca jej dziecka, więc tym bardziej obawiał się ujawnienia prawdy. Vico nie wie co o tym myśleć, bez słowa opuszcza gabinet Martiny.

Po wyjściu od Martiny Vico udaje się na spotkanie z Castro i relacjonuje mu spotkanie z Fabianem. Wygląda na to, że nawet Vico mu uwierzył. Castro ma pewne wątpliwości, ale Vico postanawia dać Fabianowi kredyt zaufania, bo wierzy że nie ujawniając prawdy, działał dla dobra Martiny.

Garrido zostaje aresztowany przez policjantów z Brygady 24. Martina uczestniczy w jego zatrzymaniu. Kiedy jest już skuty prosi, żeby zostawiono ich na chwilę samych. Pyta byłego męża, dlaczego to zrobił. Esteban ma dla niej specjalną bajeczkę. Mówi, że zrobił to dla ich syna – Valentino, bo Peralta miał obsesję na punkcie chłopca, uważał go za swojego syna i mógłby być dla niego zagrożeniem. Martinie brakuje słów, wobec tego tłumaczenia. Każe policjantom zabrać Garrido do aresztu.

Vico zauważa w jak złym stanie jest Martina, po zatrzymaniu byłego męża. Przytula ją, chcąc dodać jej otuchy. Martina martwi się o przyszłość syna, nie chce żeby jej dziecko dorastało z piętnem ojca – mordercy, ale obawia się też, że jeśli mu nie powie, kiedyś Valentino może mieć do niej o to żal. Vico oczywiście ma w tej sprawie inne zdanie. Uważa, że taki ojciec jak Garrido, to żaden ojciec, to tylko biologiczny rodzic. A Valentino jest mądrym i rozsądnym chłopcem i jeśli Martina uzna za stosowne powiedzieć mu kiedyś prawdę, to ją zrozumie, bo wychowała go super mama. 

Castro zachowuje się dziwnie. Jest rozkojarzony i zamyślony. Po kilka razy pyta Amandę o to samo. Kobieta czuje, że z Federico dzieje się coś dziwnego, więc pyta go wprost, dlaczego się tak zachowuje? On jednak nie wie, co jej odpowiedzieć. Amanda postanawia więc wyjść na chwilę do sklepu, żeby mógł zebrać myśli, a po powrocie porozmawiają. Pod nieobecność Amandy w mieszkaniu zjawia się Lucila. Mówi, że przyszła bo chciała coś wyjaśnić. Słyszała, że dniu jej wyjazdu do Chile, Castro próbował się z nią skontaktować. Chce wiedzieć dlaczego? Castro odpowiada zgodnie z prawdą, że nie umiał się pogodzić z jej odejściem i próbował ją w ten sposób zatrzymać, ale mu się nie udało. Amanda wraca ze sklepu i zastaje rozmawiających Lu i Federica, chce ich zostawić samych, ale Lucila mówi, że usłyszała już wszystko, co chciała usłyszeć i odchodzi.

Po wyjściu Lucili Amanda mówi Castro, że widząc go z Lucilą, zobaczyła jak bardzo on jest w niej zakochany. Mówi, że nie wolno mu rezygnować ze szczęścia, że ona kocha go jak przyjaciela i bardzo chce, żeby był szczęśliwy. Castro mówi jej, że jest niesamowitą kobietą, ona przyznaje mu rację, tylko dziwi się dlaczego, skoro jest taka wspaniała, znów jest sama…

Vico spędza wieczór z rodziną. Rozmawiają o dzisiejszych wydarzeniach. Joaco, podobnie jak Vico, ma wątpliwości, co do winy Garrido, ale w końcu sam się przyznał… Mimo, że dzięki temu Fabian oczyścił się z zarzutów, Vico nadal mu nie ufa. Nadal ma przeczucie, że coś jest z nim nie tak… 

Lucero i Fabian świętują sukces w sprawie śmierci Peralty. Psychiatra jest z siebie bardzo zadowolonym. Mało, że spisek się udał, to jeszcze Vico w niego uwierzył. 

U Vico, mimo późnej pory zjawiają się Castro i Amanda. Dostali właśnie wyniki sekcji zwłok Khalila i postanowili natychmiast powiadomić o nich Vico. Okazało się, że Khalil nie zmarł w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku, ale został uduszony.

Nie udaje im się jednak dłużej porozmawiać, bo Sofia znów traci przytomność. Vico wzywa lekarza, który podjął się operacji Sofii. Neurolog stawia ich przed trudnym wyborem. Stan Sofii gwałtownie się pogarsza. Albo zdecydują się na operację natychmiast, albo jej szanse będą zerowe. 

Sofia natychmiast trafia do szpitala i jest przygotowywana do operacji. Vico stara się dodać jej otuchy, ale oboje rozumieją, jaka jest sytuacja. Sofia w pewnym sensie żegna się z Vico, ale on każe jej obiecać, że wyjdzie z tej operacji żywa. Chcąc spełnić prośbę Vico, na pożegnanie Sofia mu: Czekaj tu na mnie… Zjawia się lekarz i zabiera Sofię na operację.

Vico zostaje na korytarzu sam ze swoim strachem i obawami…, z oczu płyną mu łzy…, ale wkrótce przyjeżdża Martina. Zaskoczony jej obecności Vico, pyta ją, co tu robi? Ona mówi mu tylko, że chce z nim być w tej trudnej chwili…

Ocena odcinka: dobry 4/5 (koniec odcinka bardzo wzruszający)

Cytat odcinka:

Rozmowa Martiny i Vico o roli ojca:

  • Vico: Co z niego za ojciec?! Tylko biologiczny. Ojciec to ktoś taki, kogo nie musisz szukać, bo on zawsze jest blisko. Uczy, wychowuje, troszczy się. Rozumiesz?
  • Martina: Myślałam, że pewnego dnia, to miejsce zajmie Fabian.
  • Vico: I co się stało?
  • Martina: Za każdym razem kiedy Valentino rozmawia ze mną przez telefon, albo kiedy jesteśmy razem… on mówi tylko o tobie…